niedziela, 27 marca 2011

Taśma 16 mm

Krasnogorsk-3 z kitowym obiektywem
     W momencie kiedy kupimy kamerę nagrywającą na taśmie filmowej, zostaniemy jedynymi w mieście ludźmi, którzy oprócz posiadania takiego sprzętu, wiedzą również do czego się go używa. Lachony nasze. Mam więcej takich kamer, niż filmów, które na nich nagrałem. Nieźle, co? Modelem najbardziej powszechnym u nas jest Krasnogorsk-3, wspaniała, naprawdę wspaniała konstrukcja rodem z USSR.
    Dlaczego 16, a nie 8? Jak kręcisz remake Nosferatu, to w sumie bierz 8. Dlaczego 16, a nie 35? Bo nie masz wujka w Kodaku, a drugiego w Panavision.
    Dlaczego w ogóle? Plastyka! Mówię poważnie. Porównaj sobie zdjęcie zrobione na kliszy z tym cyfrowym. Miażdżąca różnica. A w filmie już w ogóle. Zastanawiałeś się dlaczego, skoro to tyle kosztuje, te największe filmy w Hollywoodzie i tak kręci się na taśmie? Masz odpowiedź. Film ma o wiele większą rozpiętość tonalną, obraz, który na nim powstaje jest o wiele bardziej przyjemny dla oka. Osobiście w technice cyfrowej najbardziej obrzydza mnie szum, jaki produkuje matryca przy wysokiej czułości. W przypadku taśmy nie ma czegoś takiego jak szum. Jest ziarno, które nie ma tak syfskiego wyglądu.

    Skoro taśma jest taka beautiful, to czemu jednak nie ona? Ano to kosztuje.
    Tworzymy obrazy czarno-białe. To da się jeszcze przeżyć. Na polskim rynku jest kilka film (można policzyć je na palcach jednej dłoni), które się jeszcze tym zajmują. Średnio za puszkę zawierającą 30,5m. taśmy, np. Fomapana zapłacicie ok. 140 zł. Trzeba to wywołać. Dostępny jest specjalny zestaw, który kosztuje około stówki i powinien Wam starczyć na kilka takich wołań. Jest też kilka miejsc, w których można to wywołać. Ogłaszają się w Internecie. Optymistycznie zakładając za taśmę i wywoływanie ze wszystkimi przesyłkami zapłacicie ok. 230-250 zł. Niezbyt dużo dopóki nie uświadomimy sobie, że na 30 metrach taśmy można nagrać z prędkością 24fps jakieś dwie, może trzy minuty filmu. Jest jeden plus. Nikt Wam nie zarzuci, że Wasze dzieło to jakaś niskobudżetowa szmira.
    Jeśli masz słabe serce – nie czytaj dalej. Puszka kolorowego filmu do procesu ECN-2 od Kodaka kosztuje jakieś 350 zł po zastosowaniu zniżki dla studentów (kiedyś do nich pisałem, podali mniej więcej właśnie taką cenę). Trzeba to wywołać. W Polsce podejmą się tego dwa zakłady: WFDiF i jeden prywatny. Trzeba liczyć jakieś dwa zeta za metr bieżący. Nawet nie chce mi się tego liczyć, bo wyprodukowanie filmu dłuższego niż godzina kosztować będzie więcej niż kupno przyzwoitej jakości kamery cyfrowej do zastosowań nie tylko podwórkowych, ale również półprofesjonalnych.
Zestaw Tetenala
    Gdzieś kiedyś wyczytałem, że taśmę do procesu ENC-2 da radę wywołać w C41 (czyli w najpopularniejszym procesie kolorowym) po wcześniejszym wypłukaniu jej i oderwaniu warstwy węglowej. Czy to prawda - nie mam pojęcia. W piwnicy mam jeszcze całą puszkę przeterminowanego Kodaka. Spróbuję ją namoczyć, jeśli rzeczywiście coś zacznie się odklejać to spróbuję wywołać to w zestawie Tetenala. Jeśli ktoś robił kiedyś coś tak dziwnego - proszę o kontakt! Poniżej dwa skany, które znalazłem gdzieś w odmętach dysku twardego. Oba z tej samej taśmy naświetlonej Krasnogorskiem. Wątpliwa jakość wynika z tego, że taśma w momencie naświetlania była już przeterminowana dobre 20 lat. Z tego co pamiętam to okres ważności kończył się koło 89 roku. Dowód na to, że przeterminowane taśmy jeszcze się do czegokolwiek poza wzniecaniem pożarów nadają.

Odcinek nie był stricte częścią serii poradników, chociaż w pewien sposób się z nimi łączy. Ostrzegałem, że prezentował będę nie tylko super tipy, ale również wynurzenia. No! Kręcić filmy!






2 komentarze:

  1. Cześć!

    Mogę prosić o kontakt? Interesuje mnie taśma 16mm: skąd dokładnie ją bierzesz? Z kim rozmawiać? Gdzie szukać?

    Każda informacja będzie mi pomocna.

    Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na www.film16mm.pl

    OdpowiedzUsuń